Tata do zadań specjalnych

Tata do zadań specjalnych - Nazywam się Ania, nazywam się Tomek

 

Ostatnio rozmawialiśmy o akceptacji. Droga do akceptacji wiedzie przez poznanie. Od tego momentu będziemy próbowali wspólnie poznać Twoje dziecko. Przez całe życie będzie ono dla Ciebie tajemnicą - tak być powinno, każdy z nas jest przecież wyjątkowy. Spróbujemy jednak zbliżyć się do niego tak bardzo jak tylko to możliwe.

 

Zacznijmy od początku. Przypomnij sobie chwilę, gdy wymyślałeś jego imię. Być może był to błysk, przekonanie, pewność. Możliwe też, że celebrowałeś ten wybór, szukałeś, rozważałeś. Nosiłeś w sobie. W kulturach orientu, imię stanowi dar dla dziecka. Opisuje uczucia rodziców, wskazuje dziecku drogę życiową. Nadając imiona naszym dzieciom nie mamy takich możliwości, jednak zapewne starałeś się, aby imię dziecka oddawało Twoje o nim wyobrażenie. Zapewne nie myślałeś o tym, lecz imię jest tym, co pozostaje w ludzkiej pamięci, kiedy człowiek umiera. To ważny dar. Przypomnij sobie emocje związane z wyborem imienia Twojego dziecka.

 

A teraz zastanów się, kiedy nastąpiła ta chwila gdy zacząłeś słyszeć jak inni mówią o nim "dziecko autystyczne", "aspergerek", "autyk"...

Nie pozwól, by te słowa zabrały Ci to, co sam dałeś swojemu dziecku jako pierwszy prezent - imię. Twoja córka, Twój syn to nadal Ania czy Tomek. Kiedy za chwilę będziesz rozważał możliwość terapii, edukacji swojego dziecka niech to będą zajęcia dla Ani i Tomka a nie dla dziecka autystycznego. Jeżeli będziesz zastanawiał się nad wyborem książki, zabawki - wybierz ją dla Ani lub Tomka a nie dla dziecka z autyzmem.

 

Na koniec - możesz napisać sobie na pulpicie komputera słowa pisarki Marlen Haushofer: "Nikt mnie nie nazywa moim imieniem, więc nie istnieję".

 

 

Joanna Ławicka - Pedagog specjalny, doktor nauk społecznych w zakresie pedagogiki. Prezes zarządu Fundacji Prodeste od 2013 r. Autorka popularnej książki "Nie jestem kosmitą. Mam zespół Aspergera".

PATRONAT

Ogólnopolska  baza specjalistów

 

REKLAMA