ARTYKUŁY

Świat równoległy do naszego

Istnieje taki. Stoi w opozycji do szarej rzeczywistości. Wabi, mami, wciąga.

Ma się świetnie. Daje namiastkę wspólnoty, stara się zastąpić brak prawdziwej przyjaźni,

oferuje emotikony zamiast uczuć, napełnia serca dumą za pomocą lajków, płynie falą udostępnień.

Daje to, czego próżno szukać w prawdziwym życiu. Odrywa od bolączek.

I od myślenia.

 

Zakłada skrzydła.

I wszyscy zasypiają spokojnie.

 

Rzeczywistość.

Zakłada, że z autyzmu można wyrosnąć i uzdrawia dziecko po dziecku, taśmowo, punkt siódmy się już nie należy, bo mówi i nie nosi pieluch.

I większość przestaje spać po nocach.

 

Wkłada gogle i rękawice.

I wszyscy jesteśmy uwrażliwieni.

 

Rzeczywistość.

Wkłada maskę obojętności, SI prywatnie, osiemdziesiąt za godzinę, sprzedaj telewizor, i tak szkodzi, na trochę wystarczy.

I większość zaciska mocno zęby.

 

Koloruje kartony na niebiesko.

I wszyscy jesteśmy szczęśliwi.

 

Rzeczywistość.

Koloryzuje i roztacza cudowne wizje. Milion godzin zajęć terapeutycznych na tydzień, najlepsi specjaliści, wspomagający, cień, asystent, tylko u nas. Na papierze. Tylko na papierze.

I większość walczy z wiatrakami.

 

Wiesza na ramieniu torbę dla wtajemniczonych.

I wszyscy są częścią wspólnoty.

 

Rzeczywistość.

Wiesza psy na rodzicach, odmienia słowo „roszczeniowość” przez wszystkie przypadki, wyrzuca hasło „dialog” ze swojego słownika.

I większość tuli uszy po sobie.

 

Pozwala mówić o marzeniach.

I wszyscy bujają w obłokach.

 

Rzeczywistość.

Ściąga na ziemię, do parteru, albo jeszcze niżej. Pozwala łaskawie żyć, bo żyć trzeba.

Zwłaszcza jeśli się ma dziecko, takie dziecko, podczas gdy marzyło się o innym.

I większość przestaje marzyć.

 

Pokazuje czarno-biały świat, szybę, łzy, dłonie ściśle zakrywające uszy.

I wszyscy są poruszeni.

 

Rzeczywistość.

Pokazuje język, skacze, biega, lubi czekoladę i przytulanie. Skrzydła kojarzy z lataniem, gogle z nartami, pudło z klockami, marzenia ze Świętym Mikołajem, a torbę z matką, zamkiem błyskawicznym, którym można bawić się bez końca i cudami w środku, których nie wolno dotykać, choć tak bardzo się chce.

 

 

 

Rzeczywistość być może nigdy nie powie mama.

Bo nikt od tej mamy nie kupi niebieskiego pudła, żeby mogła zapłacić logopedzie, a terapeuta SI od jazdy na nartach woli zumbę, więc gogle mu niepotrzebne.

 

 

 

 

Komentarze

7 stycznia 2016
21:44
ktostam
Ta Pani nieźle pisze.
A rzeczywistość bywa trudna.
Ludzie niezbyt pomocni, ale trudno wymagać od obcego, by zajmował się naszymi sprawami.
Trzeba robić, co się da, ale tak, by sił starczyło jeszcze na jutro...
7 stycznia 2016
11:56
magdabrzeska
Autorem tekstu jest jedna z mam dziecka z autyzmem
6 stycznia 2016
23:39
ktostam
Kto jest autorem tego tekstu ?
5 stycznia 2016
18:57
ktostam
Kto napisał ten tekst ?

PATRONAT

Ogólnopolska  baza specjalistów

 

REKLAMA