ARTYKUŁY

Depresja w autyzmie - spojrzenie własne

Michał ma w tej chwili 13,5 roku. Ma zdiagnozowany Zespół Aspergera.

 

Chciałabym Wam jednak opowiedzieć o innym problemie, jak może spotkać nasze dzieci,a mianowicie o depresji i o tym, co może temu towarzyszyć.

Zacznę od tego, że Michał był zawsze bardzo pogodnym dzieckiem, uśmiechniętym, wesołym. Problemy z autoagresją zdarzały się wcześniej w przedszkolu, ale raczej nie jest obecnie agresywny i nie zdarzają się epizody autoagresji.

Potrafił się skupić w szkole i ładnie pracować.

 

Pewnego dnia coś się jednak zmieniło.

 

PRZESZŁOŚĆ

Było to 3 lata temu, na jesieni.

Michał wstał rano i stwierdził, że boli go gardło. Następnego dnia znów go coś bolało - tym razem brzuch. Historie te wsłuchiwałam często. 3-4 dni w tygodniu. Czasem codziennie, a czasem wszystko było w porządku w poniedziałek, a we wtorek wracał kłopot i słyszałam od Michała, że boli go głowa, a w środę znów miałam przed sobą pogodnego chłopca i tak do końca tygodnia.

W domu zwykle nie było problemu, ale często gdy wracał ze szkoły potrzebował więcej czasu by się wyciszyć i widziałam, że wracał do dawnych nawyków “stimmowania” się klockami magnetycznymi.

Spał nadal dobrze, ale często dłużej niż zwykle.

Sytuacji związanych z tymi bólami czy to głowy czy gardła nie wiązałam z klasówkami w szkole czy też konkretnymi sytuacjami - na przykład nie następowały po otrzymaniu gorszych stopni. Jednak jego samopoczucie potrafiło się na tyle pogorszyć, że miał biegunkę lub podwyższoną temperaturę, a stan ten wracał do normy, gdy Misiek usłyszał ode mnie, że nie idzie do szkoły.

 

Poszliśmy do lekarza pediatry, ale ten nie znalazł niczego co odbiegało by od normy, podobnie wykonane podstawowe badania nie wskazywały, by z Michałem działo się coś złego.

 

Pewnego dnia wszystko minęło i znów przede mną miałam “mojego” Misia.

Sytuacja wróciła rok później. Ze zwiększoną siłą. Na tyle, że Misiek miał w pierwszym półroczu 91% nieobecności. W końcu trafiliśmy do psychiatry, która przepisała lek przeciwdepresyjny, aby powstrzymać jego złe samopoczucie. Już wtedy Michał potrafił wspominać o ogarniającym go nagle “uczuciu smutku”.Przyznam, że wówczas to bagatelizowałam. Myślałam, że Michał po prostu woli być w domu, że w szkole nie ma wyzwań, że w domu czuje się bezpieczniej i tym właśnie spowodowane jest jego zachowanie.

Nie wiem, czy pomogły leki, ale Michaś rzeczywiście się wyciszył i zaczął znów chodzić do szkoły, pozaliczał zaległy materiał i wszystko wyglądało na to, że jest w porządku.

 

AŻ DO JESIENI

 

W tym roku szkolnym Michał zmienił szkołę. To było olbrzymie wyzwanie, ale szkoła bardzo się mu podoba i chętnie do niej chodzi. Nauczyciele są z niego bardzo zadowoleni, wydaje mi się, że rozumieją problem, z jakim przyszło się im zmierzyć.

Niestety wrócił “czarny pies”.

Zaczęło się od tego, że Michał potrafił zasypiać na lekcji.

To oczywiście jeszcze nie był największy problem. Pewnego dnia Michał stał się “szmacianą lalką” i nie reagował praktycznie na nic.

 

Trafiliśmy więc do psychiatry znowu. Chciałabym Wam opisać jak to jest mieć dziecko z depresją. I radzić, a właściwie kompletnie sobie z tym nie radzić.

 

Depresja własnego dziecka przypomina jazdę na rollercoasterze. Masz ochotę wysiąść, ale nie da rady. I niby jedziesz spokojnie w górę i wydaje ci się, że jest fajnie, by za chwilę z wrzaskiem pomknąć z zatrważającą prędkością w dół. I znów w górę i znów w dół.I nigdy nie wiesz, co będzie za chwilkę i z jaką prędkością.

Były dni, gdy Michał wstawał rano, zjadał sniadanie, odwoziłam go do szkoły, po czym on nawet nie chciał wysiąść z samochodu. Raz udało mi się go wyciągnąć. Za drugim razem też,ale wtedy położył się w wejściu do szatni. Moje prośby nic nie dawały. Błagania, by wstał, by usiadł na ławce, by się przesunął. Za rękę przeciągnęłam go, bo nie chciałam, by stał się pośmiewiskiem dzieci. Jakoś przeczołgał się do łazienki i schował pod umywalką. Bezsilność rodzica w takich momentach jest olbrzymia. Nie trafia do dziecka nic- ani prośba, ani groźba. Ma przed sobą bezwładną kukiełkę. Przyszedł psycholog, próbował się porozumieć z Misiem, a on nic tylko leżał. I nic. W końcu psycholog zaproponował, że jeśli nie da rady dotrzeć do Miśka to wezwiemy karetkę. Na szczęście Misiek się ogarnął.

Ale takich epizodów było kilka. W domu też.

 

Depresja jest jedną z najpoważniejszych chorób u osób z autyzmem, ale czesto jest niezauważona. U naszych dzieci widzimy problemy ze snem i zachowaniem, ale depresja ukrywa się przed naszym wzrokiem do momentu, gdy jest już bardzo późno.

W USA prowadzono badanie, które pokazało, że osoby dorosłe z autyzmem są trzy razy bardziej narażone na depresję i pięć razy częściej próbują popełnić samobójstwo.

Inne z kolei badanie pokazało, że 18% dzieci w wieku szkolnym z autyzmem miało myśli lub próby samobójcze. Według mnie to przerażające informacje.

 

CO SIĘ DZIEJE?

Objawy depresji mogą być trudniejsze do zauważenia lub mylące w przypadku osoby takiej jak Michał. Owszem, wspominał on o “smutku”, ale nie brałam tego poważnie, nie zauważałam tego i zasypiania na lekcji nie łączyłam z depresją.

Amerykańscy naukowcy stwierdzili, że objawy depresji mogą ukrywać się za powszechnymi cechami autyzmu, takimi jak pozbawiona emocji ekspresja lub beznamiętny głos, problemy ze snem i problemy z koncentracją.

Nie istnieją żadne badania, które wskażą jednoznacznie, czy dany pacjent ma depresję czy nie, a diagnoza polega jedynie na rozmowie z lekarzem i zdolności przekazywania uczuć przez pacjenta. To duże obciążenie dla osób, których autyzm osłabia zdolność komunikowania się za pomocą słów lub mimiki. Nawet dorosły z płynną mową może mieć trudności z opisaniem swoich uczuć jako depresji. Tym bardziej w przypadku dzieci czy nastolatków opisanie własnych emocji i ich identyfikowanie to wielki problem.

W USA opracowano specjalny kwestionariusz ACI, aby badać stan psychiczny osób z autyzmem.

 

JAKA JEST PRAWDZIWA DEPRESJA W AUTYZMIE?

Nie rozumiemy, dlaczego dorośli z autyzmem mają wyższe wskaźniki depresji i samobójstw. - Dr. Croen

Naukowcy amerykańscy przeprowadzili badania, które wskazują, że 26% osób z autyzmem miało depresję. Prawie 2 procent osób dorosłych z ASD próbowało się zabić.

Nadal jednak nie wiadomo co powoduje tak wysokie wskaźniki. Czy izolacja społeczna czy też predyspozycje genetyczne.

KIEDY RODZINY LUB LEKARZE PODEJRZEWAJĄ DEPRESJĘ?

Czasami rodzice, opiekunowie lub nauczyciele zakładają, że zmiany w nastroju lub zachowaniu dziecka są częścią autyzmu. Ale w rzeczywistości te zmiany mogą być powodem depresji.

Tak więc ważne jest zwrócenie uwagi na sen, nawyki żywieniowe, drażliwość, poziom pobudzenia. To jest szczególnie ważne, gdy osoby z autyzmem nie potrafią powiedzieć o tym, jak się czują.

Równie ważne jest zebranie informacji od rodziców czy nauczycieli - na temat zmian w zachowaniu dziecka w szkole czy w domu.Trzeba zwrócić uwagę czy nie nastąpiły jakieś zmiany w życiu dziecka, traumatyczne wydarzenie, a może dziecko po prostu dojrzewa.

 

CZYNNIKI RYZYKA DEPRESJI

To tak, jakbyś musiał grać w Monopoly każdego dnia swojego życia, ale standardem dla wszystkich, którzy rzucają kostką, jest to, że idą do przodu, ale kiedy rzucam kostką, muszę się cofnąć. - Kate Gladstone

Ludzie z "autyzmem wysokofunkcjonującym" - czyli osoby werbalne i nie mające intelektualnej niepełnosprawności - mogą być bardziej narażone na depresję.

Ma na to wpływ kilka czynników takich jak np. klasy ogólnodostępne z rówieśnikami, co może prowadzić do niskiej samooceny i izolacji społecznej.

Istnieją badania amerykańskie wykazują, iż jest większe ryzyko depresji oraz prawdopodobieństwo samobójstwa w grupie osób wysokofunkcjonujacych z ASD.

Oczywiście depresja może mieć też związek z wiekiem, z prześladowaniami, znęcaniem się nad rówieśnikami.  

 

ZROZUMIENIE DEPRESJI W AUTYZMIE

Prawdopodobnie istnieje wiele przyczyn wysokiego poziomu depresji w ASD - niektóre psychospołeczne, inne neurobiologiczne - i te potencjalne mechanizmy wchodzą w interakcje między sobą na różne sposoby w obrębie poszczególnych osób. Tak, jak większość rzeczy w nauce , prawdopodobnie nie patrzymy tylko na jedną historię, dlaczego ludzie z ASD wpadają w depresję.

Dzieci i dorośli z autyzmem mają proporcjonalnie częściej depresję niż populacja ogólna.

 

Jakie metody leczenia są dla nich najlepsze?

Lekarze zwykle podają im te same leki przeciwdepresyjne, które przepisują depresyjnym pacjentom, którzy nie mają zaburzeń ze spektrum autyzmu (ASD). Ale w autyzmie mózg działa inaczej. Czy te leki działają w ten sam sposób?

Krótka odpowiedź? Nie wiemy. Nikt nie opublikował rygorystycznych badań naukowych na ten temat. Istnieje jednak kilka badań dotyczących stosowania leków przeciwdepresyjnych w autyzmie. W kilku badaniach sprawdzono, czy dwa rodzaje leków przeciwdepresyjnych poprawiają objawy samego autyzmu, takie jak problemy społeczne i komunikacyjne oraz powtarzające się zachowania i obsesyjne zainteresowania. Jednak badania te nie uwzględniały wpływu narkotyków na depresję u osób z autyzmem.

CO ROBIĄ LEKI PRZECIWDEPRESYJNE?

Leki przeciwdepresyjne są zazwyczaj stosowane w leczeniu depresji, lęków i zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych (OCD) u osób, które nie mają autyzmu. Leki te wpływają na serotoninę, substancję chemiczną, która przekazuje sygnały między nerwami. Poziom serotoniny może wpływać na nastrój, sen, interakcje społeczne i zachowania obsesyjno-kompulsywne. Badacze zastanawiali się, czy mogą one pomóc w podobnych typach problemów wspólnych dla autyzmu. Na przykład obsesyjne myśli i kompulsywne zachowania, takie jak strach przed zarazkami i nadmiernym myciem rąk, mogą wyglądać podobnie jak niezwykłe zainteresowania i powtarzające się ruchy w autyzmie, czy też trzepotanie rękami.

Michał w obecnej chwili bierze właśnie leki na podwyższenie poziomu serotoniny, ale wiem, że inne dzieci dostają również różne leki. Dobór leku ustala lekarz, więc nei sugerujcie się tym, co bierze Michał.

 

POLEGAĆ NA DOŚWIADCZENIU

Jestem pewien, że pomaga wielu ludziom, ale dla mnie jest to kryptonit. - Kate Gladstone

W obliczu ograniczonych danych badawczych lekarze często polegają na swoich doświadczeniach w leczeniu pacjentów z depresją co do ich skuteczności. To doświadczenie kliniczne sugeruje, że antydepresanty "są użyteczne i ogólnie bezpieczne" w autyzmie. Niemniej jednak osoby z ASD mogą częściej wykazywać działania niepożądane związane z lekami, takie jak problemy ze snem lub drażliwość niż osoby, które nie mają ASD.

Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków zaaprobowała kilka leków przeciwpsychotycznych do leczenia drażliwego zachowania, takiego jak agresja i samookaleczenia, w autyzmie. Najpierw stworzono leki przeciwpsychotyczne do leczenia urojeń i paranoi w schizofrenii i innych zaburzeniach. Leki te obejmują risperidon (nazwa handlowa Risperdal) i ariprypazol (Abilify). Lekarze czasami przepisują pewne leki przeciwpsychotyczne w połączeniu z innymi lekami stosowanymi w leczeniu ciężkiej depresji w populacji ogólnej - informuje National Institute of Mental Health. W Polsce również są one stosowane.

SZTUKA DIAGNOZY I LECZENIA

Nie wystarczy powiedzieć rodzicowi: "Twoje dziecko jest w depresji, a my damy mu Prozac". - Desmond Kaplan, MD

Przed przepisaniem leczenia ważne jest przeprowadzenie pełnej oceny historii rozwojowej, medycznej, rodzinnej, społecznej i edukacyjnej dziecka. I to powinien zrobic dobry lekarz. Pełna ocena pomaga mu określić, jakie inne problemy lub warunki psychiczne pacjent ma, a także jakie warunki nie ma. Ten proces nie kończy się, gdy przepisuje lek. Może istnieć "próba i błąd", aby sprawdzić, który lek działa najlepiej dla każdego pacjenta.

W przypadku Misia początkowo podawana była mniejsza dawka leku, a gdy ona nie zadziałała - lekarz ją zwiększył.

PATRZĄC W PRZYSZŁOŚĆ

Naukowcy wezwali do przeprowadzenia badań nad lekami i behawioralnymi metodami leczenia depresji u dzieci i dorosłych z autyzmem.

Wiele badań nadal jest potrzebnych, aby określić, jak najlepiej ocenić i leczyć te zaburzenia w kontekście ASD.

 

CO JEDNAK Z MICHAŁEM?

Michał w tej chwili przyjmuje lek. Codziennie. Na początku, gdy nie był pewien, czy go wziął potrafił wpaść w panikę w szkole i był problem.

Teraz te napady smutku zdarzają się rzadziej, ale są. Pracujemy jednak wspólnie, by je całkowicie wyeliminować z jego życia, nawet dlatego, że zauważyłam, że jego depresja ma charakter sezonowy i pojawia się zwykle jesienią. To bardzo ułatwiałoby jej leczenie, gdyż wystarczyłoby najprawdopodobniej zapobiegawczo zacząć podawać mu leki około września, po to, by nie wystąpiły żadne objawy depresji jesienią i zimą.

 

Depresja jednak dotyka i jego i mnie.Bo wychowuję go samodzielnie. Każde takie jego zachowanie bardzo boli, bo nie wiem jak wtedy dotrzeć.

To dla mnie podwójnie trudne.

 

 

 

PATRONAT

Ogólnopolska  baza specjalistów

 

REKLAMA